wtorek, 4 lutego 2014

Sesja i inne...

Jutro kolejny, ciężki egzamin. Uczę się, uczę, uczę i mam wrażenie, że nic nie umiem. Zrobiłam sobie przerwę na herbatę i słucham audycji o DDA na temat wstydu. Jakoś trzeba siebie zrozumieć, choćby wykorzystując do tego audycje, w których wypowiadają się psycholodzy. Wolę to niż zwierzenie się komuś znajomemu, bo to może się zakończyć plotkami, przyjaciółki nie chcę tym obciążać, ma swoje problemy, bardzo podobne do moich, ale jednak nie takie same, nie chcę jej męczyć sobą, choć ja nie mam nic przeciwko, gdy ona chce mi się wygadać. Mam mieć 3 tygodnie wolnego, a już dziś wiem, że nie uda mi się wszystkiego zrealizować, chciałam złapać dorywczą pracę, odwiedzić znajomych, odwiedzić moje dzieciaki, zapisać się na terapię, wybrać się do lekarzy, a dodatkowo pouczyć się i poleniuchować. Nie ma szans, na coś zbraknie mi czasu. Na razie się nie martwię, zobaczę jutro jak będę się czuła po egzaminie i zacznę działać, nie mogę tracić czasu. Jeszcze ciut ciut i monotonia nauki zmieni się z masę innych zajęć :) podoba mi się ta myśl, muszę poodwiedzać znajomych, bo przez naukę znów się alienuję. Stwierdzam, że blog jest fajniejszy od pamiętnika, przynajmniej komputer nie jest już tylko narzędziem do pracy, ale także narzędziem dzięki, którym można się zebrać w sobie i działać. Liczę na to, że znów mi się zachce towarzystwa ludzi, którzy czekają na mnie, zawsze ograniczam te kontakty na rzecz nauki, ale jak wiadomo nie można się uczyć, bo można zwariować, nawet w dosłownym tego słowa znaczeniu. Należy mieć umiar i w obowiązkach i w przyjemnościach. Mola szala na wadze przechylona jest w stronę obowiązków, ale pracuję nad tym by osiągnąć równowagę. Może ten tekst jest infantylny dla niektórych, no ale ze mną już tak jest. Wiem, że przesadzam z niektórymi sprawami, ale pracuje nad tym, krok po kroku i już nie jestem taka jak 2 lata temu... W kolejnym poście opiszę jak to wszystko wyglądało kiedyś, wyjaśnię dlaczego tak wszystko wyglądało i w jaki sposób zaczęłam to zmieniać. Jest lepiej, więc to już jakiś postęp :)
W oczekiwaniu na wiosnę, ciepłe promienie słońca, długie dni sprzyjające spacerom oraz stokrotki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz