poniedziałek, 3 lutego 2014

Powitanie

Może na początek kilka słów mnie...
-DDA,
-studia,
-sesja,
-dzieci (nie własne),
-coś na kształt związku,
-masa zajęć-mało czasu,
-drobiazgowość,
-miłość do zwierząt (istoty, które nie krzywdzą),
-wieloletnie przyjaźnie,
-wielka cierpliwość do innych, a nigdy do siebie samej,
-poczucie pustki i bezsensu, a za chwilę euforia,
-docenianie tego co się ma, jednak ciągłe staranie się o to by było lepiej,
-bezsenność od czasów gimnazjum,
-tysiąc myśli na minutę,
-ciągłe realizowanie tych myśli kosztem zdrowia, po to by nie marnować ani chwili życia,
-pustka,
-wmawianie sobie, że jest idealnie,
-radość z tego co się ma ale jednoczesne poczucie oszukiwania samej siebie,
-niemoc a na chwilę masa energii, która kończy się po zrealizowaniu wszystkich działań,
-miłość do kołdry i poduszki, mimo że męczy bezsenność,
-spacer z psem lekarstwem na parszywy humor,
-podejrzliwość w stosunku do miłych dla mnie ludzi,
-umiejętność aktywnego słuchania, a jednocześnie niechęć o opowiadaniu o sobie,
-pamiętnik (przez wiele lat) jako pomoc przy okiełznaniu emocji, papier wszystko przyjmie, ale nie odpowie, więc zaczyna być nieinteresujący,
-poczucie nicnierobienia (mimo że są studia, dorywcze prace, wolontariat),
-wewnętrzny ból, który trzeba wypierać,
-szanowanie siebie i innych,
-uczucie niezasługiwania na przyjemności,
-ciągła nauka, nauka, nauka, mimo że chcę i lubię, to czasami męczy.

Nikt nie musi tego czytać, już mi lepiej, ciut, nie idealnie, ale trochę lepiej, a to już coś, może to lepsze niż pamiętnik? Poczekamy, zobaczymy, uczę się dalej...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz